Niemal co drugi Polak przygotował w tym roku listę postanowień noworocznych. Najwięcej zmian dotyczy zadbania o siebie, zdobycia lepszej pozycji zawodowej czy lepszego zarządzania domowym budżetem. Wytrwać w nich udaje się zwykle około 5 proc.

– Praktyka pokazuje, że bardzo często, nawet jak mamy postanowienia i nawet jak komuś oświadczamy, że właśnie postanowiliśmy nie palić, przytyć albo schudnąć, to większość z nas wytrzymuje góra do trzy miesiące – powiedział Agencji Informacyjnej Newseria Leszek Mellibruda, psycholog biznesu. I wyjaśnia: – Często jest to gra, trochę medialnie nam narzucona, że jak jest koniec roku, to powinniśmy zrobić podsumowanie i życiowy biznesplan.

Postanowienia noworoczne zdecydowało w tym roku zrobić około 45 proc. Polaków – wynika z raportu OBOP. I choć znaczna część chce bardziej zadbać o siebie (42 proc. deklarowało przejście na dietę, w grę wchodziło także rzucenie palenia i ograniczenie picia alkoholu), to nie zabrakło także tych, którzy zaplanowali. np. zmianę pracy. 20-30 proc. postanowień noworocznych dotyczy właśnie spraw zawodowych, w tym także zdobycia awansu czy uzyskania podwyżki. Jednak 55 proc. respondentów twierdzi, że nie planuje skupić się na kwestiach finansowych, co oznacza spadek o 1,4 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2011 roku.

Jak pokazały także tegoroczne badania Deutsche Bank PBC, przybywa Polaków, którzy zamierzają lokować swoje oszczędności w bankach. Chętnych do zakładania lokat terminowych jest niemal dwukrotnie więcej niż przed rokiem, bo około 31 proc. Mniej skłonni jesteśmy za to do oszczędzania na emeryturę. O ile rok temu zamierzało to robić około 10 proc. Polaków, o tyle teraz odłożenie pieniędzy na ten cel zadeklarowało około 6,3 proc.

Niezależnie jednak od tego, co postanowimy, komu o tym powiemy i ile zdecydujemy się zmienić, jedynie 5 proc. Polaków ma szansę dotrzymać noworocznych postanowień. – Jaki stąd wniosek? Mamy ochotę się bawić? Proszę bardzo. Mamy ochotę sprawdzać swoją silną wolę? To już lepiej. Ale w postanowieniu powinien być pewien program na to, co będzie po dwóch, trzech i pięciu miesiącach. Jak się wzmacniać, w jaki sposób szukać sojuszników tych zmian – radzi psycholog.

KOMENTARZE